Na rynku coraz liczniej pojawiają się efektowne i kosztowne kuwety samoczyszczące. Reklamowane są jako świetne rozwiązanie dla opiekunów, ponieważ mogą oni niemal zupełnie zapomnieć o tym, że kot oddaje mocz i kał. Niczego nie widać, ani nie czuć. Ale czy to dobre dla samego kota? Niestety nie.

Kuwety samoczyszczące są niebezpieczne i nieodpowiednie dla kotów, ponieważ:

  • Producenci kuwet automatycznych zapewniają, że sprzęt ma odpowiednie zabezpieczenia i czyszczenie nie włączy się, gdy kot jest w środku. Ale kto zna koty ten wie, że robią rzeczy nieprzewidywalne, a kto zna sprzęty elektroniczne ten wie, że zawodzą. Co złego może się stać, gdy czyszczenie włączy się, kiedy kot jest środku (lub wskoczy do kuwety podczas trwania czyszczenia)? Zapraszam do obejrzenia na YouTube filmu pod wymownym tytułem “The cat’s head is stuck in the automatic cat litter box” (wideo znika co pewien czas, ale powraca). Zabezpieczenia nie gwarantują, że kotu nie stanie się krzywda i nawet gdyby producent w takich przypadkach oferował rekompensatę za wyjątkowy wypadek, to czy chcemy ryzykować?

  • Czy zwróciliście uwagę ile kot ma wewnątrz takiego urządzenia miejsca na kopanie i na samego siebie? Stanowczo zbyt mało. Niestety w kuwecie automatycznej priorytetem jest to, aby była automatyczna i łączyła się z aplikacją w telefonie, a nie żeby kotu było wygodnie. Zbyt małe kuwety ogólnie są dużym problemem i o ile można opiekuna przekonać, aby kupił większe lub nieco inne plastikowe pudełko i tym samym podniósł komfort życia kota, to podejrzewam, że będzie to znacznie trudniejsze, jeśli opiekun na kuwetę wydał kilka tysięcy złotych. Podobnie z kwestią wymiany kuwety na nową, a ze względów higienicznych zaleca się robić to mniej więcej co 2 lata.
kuweta samoczyszcząca
  • Posiadacz kuwety samoczyszczącej widzi odchody swojego kota… raz na 2 tygodnie (przynajmniej w jednym z reklamowanych modeli). Powinien widywać je codziennie, bo kot może dostać biegunki, może pojawić się krew w moczu lub kale, a my dowiemy się o tym po tygodniu czy dwóch, a może nawet nigdy, jeśli wyrzucimy nieczystości nie patrząc na nie. Jeśli kot nie oddaje moczu przez dobę, to sytuacja jest poważna i pędzimy z nim do lekarza weterynarii. Z takich względów kocia kuweta powinna być sprzątana i przy tym kontrolowana przez opiekuna każdego dnia.

  • Samoczyszcząca kuweta która wydaje czasem dziwne dźwięki i coś w niej się nagle porusza może kota bardzo wystraszyć, nawet jeśli nie znajduje się on w środku. Część kotów zrezygnuje przez to z korzystania z niej, bo przecież toaleta powinna być miejscem cichym, spokojnym i bezpiecznym.

  • Automatyczne kuwety nie dają nam dużego wyboru odnośnie żwirku, który bywa dla kota sprawą bardzo istotną i trzeba kocie (czasem zmienne) preferencje uszanować, bo nie my korzystamy z kuwety, tylko kot i to jemu ma się podobać.

  • W kuwecie samoczyszczącej jest pewnego rodzaju sito, przez które czysty żwirek jest przesypywany. Kocie pazurki, potrzeba drapania w kuwecie i sito, brzmi jak świetny przepis na co najmniej naderwany pazur. Kto widział jaką krzywdę kot potrafi sobie zrobić chodząc po kaloryferze z kratką na górze, ten wie o czym mowa. Dno i ściany kuwety powinny być gładkie, ponieważ wtedy kot może kopać w żwirku do woli i nic złego go nie spotka.
  • Kuweta przypominająca pralkę (są i takie) może sprawić, że kot potraktuje prawdziwą pralkę jako kuwetę. To jest już problem człowieka, a nie kota, ale to człowiek będzie mierzył się z czyszczeniem wnętrza pralki, co działa na wyobraźnię…

  • Do zalet pięknej kuwety samoczyszczącej zaliczano możliwość odpoczywania i spania w kuwecie niczym w legowisku, co jest po prostu straszne. Jeśli kot przesiaduje lub śpi w kuwecie, to coś jest nie tak i trzeba mu pomóc. W kuwecie nie bawimy się też wędką, jak to można zobaczyć w niektórych reklamach…

  • Kuwety automatyczne bywają opisywane jako skierowane szczególnie do kotów, które większość czasu przebywają same. Czy tak powinno wyglądać kocie życie? Potrzeba sprzątania kuwety bywa dla opiekunów jedynym argumentem, dla którego proszą kogoś o codzienne odwiedzanie kota w przypadku np. urlopu. Jeśli ktoś mi powie, że człowiek posiadający dozownik na suchą karmę i automatyczną kuwetę, której nie trzeba dotykać przez kilkanaście dni, nie wpadnie na pomysł, aby pozostawić swojego kota na kilka dni samego, to niestety nie uwierzę. Takie urządzenia praktycznie do tego zachęcają.
kuweta automatyczna dla kota

Jeśli kochacie swoje koty, to kupując produkty przeznaczone dla nich, kierujcie się ich potrzebami, a nie swoimi. Kuweta nie musi, a nawet nie powinna być droga, efektowna i inteligentna. Nie potrzebujemy kuwetowych aplikacji na smartfona, bo jej funkcje nie są wystarczające do monitorowania kociego zdrowia. Kuweta ma być po prostu wygodna, bezpieczna i czysta (stąd warto, aby była prosta do wymycia), a jej zawartość kontrolowana na bieżąco przez opiekuna. O tylko tyle prosi kot.